/1/129908/coverbig.jpg)
Rozdział 2 Rozwiedźmy się
„To ja" — odpowiedział Tyrone.
„Piłeś?" — zapytała Sabrina.
„Wypiliśmy trochę ze znajomym".
Przytłumiony szum spływającej w łazience wody wypełnił pokój. Sabrina skrzywiła się, wyrwana ze snu.
Ktoś wślizgnął się do łóżka.
Na jej talii spoczęła dłoń, wywołując na skórze mrowienie.
„Mhm… Nie dzisiaj…" Z zamkniętymi oczami Sabrina sennie odepchnęła jego rękę.
W głębi duszy bała się zaszkodzić nienarodzonemu dziecku.
Jego dłoń zatrzymała się, spoczywając na jej plecach. „Śpij".
Senność szybko wzięła górę i Sabrina zapadła w spokojny sen.
Kiedy nastał poranek i Sabrina otworzyła oczy, odkryła obok siebie w łóżku puste miejsce. Jedynie lekko pognieciona pościel pozostała dowodem na to, że wrócił w nocy do domu.
Zakradło się lekkie poirytowanie. Dlaczego tak szybko uległa snowi?
To jednak nie miało znaczenia. Wciąż mogła podzielić się z nim tą wiadomością później.
Po porannej toalecie Sabrina podeszła do szafy i wybrała dla Tyrone'a biały garnitur. Mając na uwadze radosną nowinę o ciąży, zdecydowała się na krawat w czerwone paski, który starannie położyła na łóżku.
Tyrone wrócił z porannego joggingu i odpoczywał na kanapie w piżamie. Zauważywszy Sabrinę schodzącą po schodach, odłożył trzymane w dłoni dokumenty i powiedział: „Pora na śniadanie".
Po śniadaniu Sabrina zebrała się na odwagę, a jej głos wypełniła nadzieja i szczęście. „Tyrone, mam dla ciebie wiadomość".
Wiadomość o dziecku z pewnością przyniesie radość, prawda?
„Ja też mam coś do powiedzenia" — wyznał Tyrone.
„Dobrze, ty pierwszy". Jej ciepły i słodki uśmiech krył w sobie delikatną nutę nieśmiałości.
„Sabrina, weźmy rozwód". Wstając, Tyrone sięgnął po dokument z kanapy i podał jej go. „To nasza umowa rozwodowa. Przejrzyj ją na spokojnie. Jeśli będziesz miała jakieś pytania lub wymagania, daj mi znać".
Serce Sabriny na moment zamarło, gdy spojrzała oszołomiona na Tyrone'a.
Na chwilę w jej głowie nastała pustka; zwątpiła we własne uszy.
Czas zdawał się ciągnąć w nieskończoność, zanim zdołała wykrztusić: „Rozwód?"
Proponował rozwód?
Co skłoniło go do tak nagłego myślenia o rozwodzie?
Została zaskoczona.
„Tamtej nocy zostaliśmy oboje wrobieni. Zostaliśmy zmuszeni do małżeństwa i nie ogłosiliśmy go publicznie. Skoro nie ma między nami miłości, lepiej to zakończyć" — wyjaśnił swobodnie Tyrone, jakby omawiał zwykłe codzienne obowiązki.
Z twarzy Sabriny odpłynęła krew.
Poczuła ucisk w sercu, przez co oddychanie stało się uciążliwe.
To niemożliwe.
Kochała go od dziewięciu lat.
Dołączyła do rodziny Blakely i zakochała się w nim w wieku szesnastu lat.
Byli małżeństwem od trzech lat. Jej miłość do niego tylko przybrała na sile.
Chciała tego małżeństwa; nikt jej do niego nie zmuszał.
Jednak dla niego to małżeństwo było dalekie od ideału.
Z trudem przełykając gulę w gardle, uspokoiła oddech. Patrząc prosto na niego, próbowała utrzymać opanowany głos. „Czy ostatnie trzy lata nie były dobre? Jesteś pewien, że chcesz się ze mną rozwieść?" Jej serce krajało się, gdy wypowiadała te słowa.
„Podjąłem decyzję".
„Ale twoi dziadkowie…"
„Poradzę sobie z nimi".
„A co, jeśli jestem…" — Chciała mu powiedzieć, że jest w ciąży.
Zniecierpliwiony przerwał jej. „Galilea wróciła".
Te słowa ugodziły Sabrinę w serce niczym brutalny cios.
W oszołomieniu przyjęła umowę rozwodową i powiedziała: „Dobrze. Przyjrzę się temu".
Zmuszeni do małżeństwa? Brak miłości? To były tylko wymówki.
Jego ostatnie zdanie ujawniło prawdziwy powód stojący za jego decyzją.
Galilea Clifford wróciła.
Lista rozdziałów
Łącznie 71 rozdziałów
/1/129907/coverbig.jpg)
/1/126028/coverbig.jpg)
/1/126126/coverbig.jpg)
/1/126036/coverbig.jpg)
/1/128637/coverbig.jpg)
/1/128665/coverbig.jpg)
/1/130108/coverbig.jpg)
/1/129916/coverbig.jpg)
/1/129915/coverbig.jpg)
/1/129912/coverbig.jpg)
/1/129910/coverbig.jpg)
/1/129913/coverbig.jpg)