/1/126052/coverbig.jpg)
Rozdział 2 Na topie
Rannych w pożarze było tak wielu, że lekarze i pielęgniarki na miejscu nie nadążali z udzielaniem pomocy.
Karolinę uderzył jedynie spadający, nadpalony wieszak, który zostawił na jej łydce głęboką, poszarpaną ranę. W porównaniu z innymi poszkodowanymi jej obrażenia były niegroźne.
W pobliskim szpitalu szybko oczyszczono i opatrzono jej ranę, po czym wróciła taksówką do domu.
Willa nad Zatoką, jedna z posiadłości należących do Krystiana, formalnie była ich wspólnym domem.
Karolina przywykła do mieszkania w pojedynkę, bo Krystian prawie nigdy się tu nie pojawiał. Zwolniła gosposię, kiedy przekonała się, że do życia w zupełności wystarczą jej jedzenie na wynos, kurierzy i od czasu do czasu sprzątaczka.
Teraz siedziała samotnie na kanapie w przestronnym salonie i błądziła wzrokiem po pustym wnętrzu.
Surowy, szaro-biały, skandynawski wystrój był elegancki, ale zupełnie pozbawiony ciepła.
Nagle uświadomiła sobie, że ten ogromny, elegancki dom przypomina raczej grobowiec, w którym pogrzebała lata swojej młodości i miłość, która po cichu dobiegła końca.
Czy w tym zimnym, pełnym echa domu ktokolwiek w ogóle by zauważył, gdyby pewnego dnia przestała oddychać?
Karolina ciężko westchnęła i z trudem wstała. Podpierając się o zimną ścianę, powoli wspinała się po schodach do sypialni na piętrze.
Każdy krok sprawiał jej ból, który przeszywał ją od skóry aż do kości.
W pustym domu nawet najcichszy dźwięk odbijał się echem, potęgując jej poczucie osamotnienia.
Dopiero dziś, pośród tej głębokiej ciszy, zrozumiała, że samotność może być niemal namacalna — czuła jej dotyk, słyszała jej szept, a ona zaciskała się wokół jej serca jak imadło, sprawiając tępy, nieustępliwy ból.
Gdy wreszcie dotarła do sypialni, opadła na łóżko wyczerpana — zarówno fizycznie, jak i psychicznie.
W tej samej chwili ciszę przerwał ostry dzwonek telefonu.
— Dzwoniłaś do mnie po południu. Coś się stało? Głos Krystiana w słuchawce był jak zwykle chłodny i obojętny.
Karolina w ogóle nie spodziewała się, że oddzwoni. Otworzyła usta, ale nie wiedziała, co powiedzieć. Zanim zdążyła zebrać myśli, w słuchawce rozległ się łagodny kobiecy głos: — Krystku, pójdziesz ze mną do…
Karolina zamarła i mocniej zacisnęła dłoń na telefonie. Serce waliło jej coraz głośniej. Nie mogła się powstrzymać i zapytała: — Z kim jesteś?
Krystian nie odpowiedział. Rzucił tylko obojętnym tonem: — Jeśli czegoś potrzebujesz, porozmawiamy, jak wrócę. Mam teraz inne sprawy. Kończę.
Rozłączył się, nie dając jej szansy na odpowiedź.
Gdy w słuchawce rozległ się sygnał przerwanego połączenia, usta Karoliny wykrzywiły się w gorzkim uśmiechu. Jak żałośnie się poniżyła! W głębi duszy doskonale znała odpowiedź, a mimo to chciała ją usłyszeć z jego ust.
Jakby chciała zadać sobie jeszcze więcej bólu, Karolina włączyła tablet i jeszcze raz przejrzała najpopularniejsze tematy dnia.
Jeden z nagłówków przykuł jej uwagę: „Wpływowy partner stanął w obronie gwiazdy nękanej podczas kolacji". Na jej ustach pojawił się cierpki uśmiech.
Karolina aż za dobrze wiedziała, jak to jest być nękaną przy suto zastawionym stole.
Doskonale pamiętała swoje pierwsze ważne przesłuchanie po wejściu do show-biznesu. Agent zabrał ją wtedy na kolację z wpływowym reżyserem i producentem serialu „Ciche westchnienia".
Jako debiutantka w oszałamiającym świecie show-biznesu czuła się wtedy zagubiona i bezbronna. Nie miała pojęcia, jak się zachować na takim spotkaniu.
Producent bezwstydnie wodził po niej wzrokiem, po czym zapytał z drwiną: — To ta nowa, którą podpisaliście? Całkiem ładna, ciekawe tylko, ile potrafi wypić. Zróbmy tak: jeśli wypijesz tę butelkę duszkiem, załatwię ci przesłuchanie do głównej roli.
Karolina chciała odmówić, ale agent to prośbą, to groźbą zmusił ją, by wypiła całą butelkę.
Jeszcze tego samego wieczoru trafiła do szpitala z ostrą perforacją żołądka.
Agent, bojąc się, że rola przejdzie mu koło nosa, szybko zapłacił rachunek w szpitalu i wyszedł.
Karolina spędziła wtedy kilka długich dni sama w szpitalnym łóżku.
Zanim jeszcze wyszła ze szpitala, media huczały od wiadomości, że główną rolę w serialu „Ciche westchnienia" dostała Lidia.
Później agent zarzucił Karolinie, że brakuje jej ambicji, i wyrzucał jej z rozgoryczeniem: — Jesteś ładniejsza od Lidii, więc dlaczego nie potrafisz się bardziej postarać? Ona usidliła pana Wolskiego i nie musi nawet kiwnąć palcem. Wystarczy, że siedzi, a ludzie sami się do niej garną i spełniają każdą jej zachciankę. Słyszałem, że to pan Wolski osobiście załatwił jej tę główną rolę!
Po premierze serialu Lidia z dnia na dzień stała się gwiazdą i dołączyła do ścisłej czołówki młodych aktorek.
Od tamtej pory Karolina porzuciła aktorskie ambicje i postanowiła całkowicie poświęcić się roli dobrej żony Krystiana.
Przecież bez względu na to, jak bardzo by się starała, i tak nie osiągnęłaby tego, co Lidia dostawała dzięki jednemu słowu Krystiana.
Karolina uważała wtedy, że zajęła miejsce pani Wolskiej, które należało się Lidii, więc miała wobec niej dług.
Sądziła, że jeśli ustąpi Lidii na polu zawodowym, będą kwita.
Nie przewidziała jednak, że Lidia zechce mieć i karierę, i Krystiana.
Lidii układało się zarówno w pracy, jak i w miłości, a Karolina z bólem zrozumiała, że dla uczucia zaniedbała karierę i teraz nie miała ani miłości, ani pracy — była po prostu żałosna.
Pociągnęła nosem. Ostatnie dwa lata wydawały jej się teraz zupełnie niedorzeczne.
Gdyby mogła zacząć wszystko od nowa, nie byłaby tak naiwna i nie pozwoliłaby sercu zakochać się w Krystianie.
„Pani Sosnowska, nowa umowa licencyjna jest gotowa. Proszę sprawdzić, czy wszystko się zgadza".
Dźwięk powiadomienia wyrwał Karolinę z zamyślenia. Przez chwilę tępo wpatrywała się w plik PDF załączony do wiadomości.
Pod pseudonimem Katarzyna Sosnowska Karolina pisała kiedyś scenariusze i sprzedała ich już kilka.
Na początku, jako nikomu nieznana debiutantka, często sprzedawała je za bezcen, bo pilnie potrzebowała pieniędzy.
Dopiero w ostatnich latach na podstawie tych scenariuszy powstały filmy i seriale, które bez wyjątku odniosły sukces, a notowania Katarzyny Sosnowskiej poszybowały w górę.
Karolina była już wtedy żoną Krystiana i nie dręczyły jej problemy finansowe, które kiedyś doprowadzały ją do rozpaczy — wysokie rachunki za leczenie babci były już przeszłością. Kiedy kłopoty z pieniędzmi się skończyły, skupiła się na domu i na tym, by być dla Krystiana wzorową żoną. Katarzyna Sosnowska stopniowo zniknęła w cieniu.
Okazało się jednak, że nie da się o niej tak łatwo zapomnieć. Niedawno zgłosił się kupiec, który chciał zapłacić wysoką sumę za jeden z jej scenariuszy.
Karolina nie była jednak przekonana, czy chce go sprzedać. Wymówiła się kilkoma zastrzeżeniami do umowy, a ku jej zaskoczeniu kupiec okazał się tak zdeterminowany, że przygotował nową wersję.
Wpatrując się w poprawioną umowę, Karolina wzięła głęboki oddech i poczuła, jak rośnie w niej determinacja. Wyglądało na to, że podjęła ważną decyzję.
Jej smukłe palce szybko przebiegły po ekranie, wystukując stanowczą wiadomość: „Proszę przygotować porozumienie rozwodowe na moich warunkach i dostarczyć je Krystianowi Wolskiemu, prezesowi Grupy Wolskich".
Nie czekając na odpowiedź, odłożyła telefon, wstała i, utykając, ruszyła w stronę łazienki. Każdy jej krok był pełen determinacji i nowo odzyskanej niezależności.
Lista rozdziałów
Łącznie 78 rozdziałów
/1/129913/coverbig.jpg)
/1/128637/coverbig.jpg)
/1/125995/coverbig.jpg)
/1/128635/coverbig.jpg)
/1/128644/coverbig.jpg)
/1/126125/coverbig.jpg)
/1/130108/coverbig.jpg)
/1/129916/coverbig.jpg)
/1/129915/coverbig.jpg)
/1/129908/coverbig.jpg)
/1/129912/coverbig.jpg)
/1/129910/coverbig.jpg)